Nerwowość na krajowym parkiecie w cieniu rosnących rentowności i silnego złotego do dolara i słabszego do euro
Obserwowana w ostatnich godzinach zmienność na rynkach finansowych może wskazywać na
istotne przetasowania w portfelach dużych inwestorów instytucjonalnych oraz powrót awersji do
ryzyka w regionie Europy Środkowo-Wschodniej. Bieżąca sesja przynosi inwestorom sprzeczne
sygnały płynące z różnych klas aktywów co utrudnia jednoznaczną ocenę krótkoterminowego
kierunku a jednocześnie stwarza pole do spekulacji.
Presja podaży na WIG20
Główny warszawski indeks WIG20 notuje przecenę rzędu 1,2 procent co wydaje się
potwierdzać tezę o odpływie kapitału zagranicznego z rynków wschodzących w dniu
dzisiejszym. Obecne poziomy cenowe mogą być testem wytrzymałości popytu a przełamanie
lokalnych stref wsparcia mogłoby otworzyć drogę do głębszej korekty. Należy brać pod uwagę
że sentyment na GPW jest silnie skorelowany z nastrojami na rynkach bazowych, ale także od
perspektyw całej gospodarki. Silne uzależnienie od eksportu, zwłaszcza do Niemiec, zwłaszcza
w sektorze motoryzacyjnym, przy groźbie nałożenia kolejnych ceł i ich eskalacji w czerwcu,
może powodować przeszacowanie potencjału całej gospodarki w dół. Nie jest to jeszcze istotna
zmiana, ponieważ spadki cen akcji jak na rozmach wydarzeń i szum medialny wydają się być i
tak niewielkiem. Niemniej część inwestorów, zwłaszcza zagranicznych, może chcieć na chwilę
staną zboku i poza rynkiem.
Zawirowania na rynku długu i wzrost kosztu pieniądza
Równie niepokojące sygnały płyną z rynku obligacji skarbowych gdzie rentowności papierów
dziesięcioletnich dynamicznie rosną osiągając poziom 5,20 procent z 5,07 jeszcze 16 stycznia.
Taki ruch w górę oznacza spadek cen obligacji i może być interpretowany jako premia za
ryzyko. Wzrost rentowności jest zjawiskiem niekorzystnym dla rynku akcji ponieważ podnosi
stopę wolną od ryzyka używaną w modelach wyceny spółek, w tym dywidendowych, co
automatycznie obniża ich teoretyczną wartość. Jeśli trend wzrostowy na rentownościach się
utrzyma presja na wyceny aktywów ryzykownych prawdopodobnie nie ustąpi a koszt obsługi
długu publicznego stanie się ponownie tematem przewodnim zwłaszcza w kontekście
wysokiego deficytu budżetowego.
Skomplikowana sytuacja na rynku walutowym
Najbardziej złożony obraz wyłania się z analizy rynku walutowego gdzie obserwujemy rzadko
spotykaną dywergencję w zachowaniu polskiego złotego względem głównych walut. Złoty traci
na wartości w relacji do euro co jest zgodne z ogólnym odwrotem od aktywów ryzykownych
widocznym na giełdzie i na rynku obligacji. Umocnienie wspólnej waluty europejskiej względem
złotego może wynikać z przepływów kapitałowych w stronę bezpieczniejszych przystani
wewnątrz Starego Kontynentu, jak krótkoterminowe obligacje.
Jednocześnie jednak obserwujemy umocnienie złotego względem dolara amerykańskiego co
jest bezpośrednią pochodną sytuacji na głównej parze walutowej świata czyli EUR/USD. Euro
zyskuje dzisiaj do dolara co sprawia że amerykańska waluta jest relatywnie słaba na szerokim
rynku i ta słabość przekłada się na spadek kursu USD/PLN mimo ogólnej słabości polskiej
waluty. Taki układ sił na rynku FX może mówić, że spadek kursu dolara nie wynika w tym
przypadku z siły polskiej gospodarki lecz z globalnej wyprzedaży amerykańskiej waluty.
Wnioski dla inwestorów i perspektywy rynkowe
Analizując te wszystkie elementy łącznie można dojść do wniosku że mamy do czynienia z
klasycznym scenariuszem risk off na polskim rynku przy jednoczesnym wpływie czynników
globalnych osłabiających dolara. Inwestorzy powinni zachować szczególną ostrożność
ponieważ korelacja spadającego WIG20 i rosnących rentowności obligacji tworzy niebezpieczną
mieszankę dla portfeli inwestycyjnych. Wydaje się prawdopodobne że dopóki rentowności
obligacji nie ustabilizują się bliżej poziomu 5 procent trudno będzie o trwałe odbicie na rynku
akcyjnym. W najbliższych dniach kluczowe będzie obserwowanie czy rentowności wzrosną
powyżej 5,20 procent oraz czy EUR/USD utrzyma swoje wzrosty co mogłoby dalej spychać
notowania pary USD/PLN na niższe poziomy nawet przy słabym sentymencie do złotego.
Niemniej należy pamiętać, że dziś sentyment jest kreowany przez polityków i to oni mogą być
odpowiedzialni za dalsze losy obligacji, akcji oraz walut zwłaszcza, że właśnie dyskutują w
Davos.
Daniel Kostecki
CMC Markets Polska